20
Ma
!!!Uważaj co klikasz na Facebooku!!!
20.03.2014 21:30
Pod żadnym pozorem nie klikaj tego postu na Facebooku

Pod żadnym pozorem nie klikaj tego postu na Facebooku

 

Ten artykuł to ostrzeżenie. Niech będzie przestrogą, nie tylko dla najmłodszych, ale dla każdego. Pokażemy Wam jak przez głupotę można stracić pieniądze lub narazić się na niezłe problemy. A wszystko to, przez ludzką ciekawość. Być może po lekturze tego tekstu zorientujesz się, że wpadłeś lub wpadłaś w niezły bajzel.

Znana maksyma mówi: ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Chyba każdy się z tym zgodzi. W artykułach publikowanych choćby na stronie Łyny można zauważyć pewną tendencję. Jeśli jest opis wypadku, pożaru, jakiegoś problemu, to artykuł ten ma mnóstwo wejść. Jeśli temat jest ambitny, to cieszy się średnią popularnością. Słowem: czytelnicy bardzo ciekawi są ludzkich tragedii, a mało ciekawy czegoś ambitniejszego. Ta sama zasada dotyczy całego Internetu i każdej gazety. Pewnie też dlatego na okładce chętnie umieszcza się wypadki i opis ludzkich tragedii, a telewizyjne dzienniki rozpoczynają się od wojen i informacji o terroryzmie.

O skłonności do ludzkiej ciekawości wiedzą złodzieje, oszuści, kombinatorzy, hakerzy. Dlatego zwłaszcza w Internecie pojawia się mnóstwo wirusów, które uaktywniają się jako wynik ludzkiej głupoty. Same w sobie nie są szkodliwe, chyba, że trafiają na łatwowierną osobę.

Od kilku miesięcy na Facebooku (popularnym serwisie społecznościowym) można znaleźć wirus, który nie ma nazwy. Nazwijmy go zatem "po tym co zrobiła rozstali się w dniu ślubu". Znasz to? Kliknąłeś w link? Uppps, masz problem. Jak to działa?

Na Facebooku pojawia się ekran podobny do tego, który znajduje się na rysunku poniżej. Osoba nader ciekawska jest zainteresowana tym, co mogło się na owym weselu stać? Klika w link i zostaje poproszona o wpisane kilku cyfr jakie pojawią się na ekranie. Po ich wpisaniu taki wirus stanie się aktywny na profilu osoby wprowadzającej kod. Co dalej?

Skoro wirus jest aktywny, to ma dostęp do prywatnych danych użytkownika. Pobiera z nich numer telefonu. Taki numer potem jest odsprzedany np. serwisom erotycznym i użytkownik będzie dostawał smsy z reklamami, których być może nigdy się już nie pozbędzie. Co więcej wirus udostępni się na tablicy użytkownika i jego znajomi, którzy tak samo są bardzo ciekawscy, klikają w link i wpisują cyfry, by dowiedzieć się o wymyślonej tragedii na weselu. Taki program rozprzestrzenia się niczym najgorsza epidemia.

Jest to typowy przykład oddziaływania na zachowania ludzkie i wykorzystanie faktu, że wiele osób zamiast szukać i czytać ciekawe informacje, szuka taniej sensacji. Pomijamy fakt, że marnuje swój bezcenny czas.

Takich przykładów jest mnóstwo. Np. jakiś czas temu furorę robił wirus o tytule "wypadek w naszym mieście". Był bardzo sprytny. Nie było nazwy miasta, dlatego każdy uważał, że wypadek dotyczył "naszego miasta", np. Prudnika, Głogówka, Wrocławia itp. W tym przypadku należało podać numer telefonu, ale wirus pewnie też pobierał adresy użytkowników. Ciekawe ile z nich zasypano niechcianymi reklamami? Ilu z nich płaciło ogromne sumy za wysyłanie SMSów i straciło pieniądze?

Najważniejsze jest to, że takie wirusy uaktywniają się na wyraźne pozwolenie użytkowników. Osoby klikają w linki i wpisują kody lub podają swój numer telefonu. Ciekawość bywa zgubna.

Rada jest prosta. Myślmy zanim coś zrobimy. Nasza prywatność, to nasz największy skarb. Takie posty na pewno same pojawią się na Waszych profilach Facebook i nie ma na to wpływu. Wystarczy je ignorować i nic nam nie będzie groziło. Nie szukajmy taniej sensacji. Jeśli coś ciekawego wydarzyło się w naszym regionie, to na pewno napiszą o tym lokalne sprawdzone serwisy i gazety.

Artykuł pozyskano dzięki uprzejmości serwisu Racławice Śląskie w internecie.

 

Będzie chodnik

powered by Beepworld.pl